5 wad studiowania socjologii

Jako osoba promująca ten kierunek studiów, dostrzegam całkiem dużo minusów studiowania socjologii. Oczywiście pojawi się również oddzielny tekst na temat zalet, których według mnie również jest bardzo dużo. Chciałabym jednak zacząć od negatywnych aspektów, by nie stwarzać wrażenia, że studiowanie socjologii niesie za sobą same korzyści.

1.Brak konkretnego „fachu” w ręku

Faktycznie, socjologia nie zapewnia nam konkretnego fachu, tak jak szkoły zawodowe, czy też kierunki, takie jak medycyna czy prawo (chociaż z tym drugim też nie wszystko jest takie oczywiste). Często nawet już po skończeniu studiów wiele osób wciąż nie wie czym chciałoby się zajmować. Wiele z nich wybiera zupełnie inną, niezwiązaną z socjologią drogę, a tylko nieznaczna część dąży do znalezienia pracy w zawodzie. Zwykle konieczna jest nam specjalność, czasami dodatkowe kursy lub szkolenia. Te zazwyczaj zapewnia przyszły pracodawca. Jednak czy nie jest tak w przypadku większości kierunków?

2.Duża konkurencja na rynku i brak miejsc pracy

I tak i nie. Faktycznie, rynek nie byłby w stanie przyjąć ogromnej dziś liczby absolwentów socjologii. Jednak nie każdy w ogóle chce związać swoją przyszłość z tym kierunkiem, stąd wcale nie ma aż tak dużej konkurencji. Przykładem są firmy badawcze. Pisałam o tym TUTAJ i TUTAJ. To wszystko też zależy od ścieżki, jaką chcemy podążać. Nie można też nie wspomnieć o tym, że w małych miejscowościach po prostu nie ma pracy dla socjologów. Faktem jest też jednak to, że nie ma tam pracy ogólnie, niezależnie od tego, co studiowaliśmy. Dlatego tak wiele osób emigruje do większych miast.

3.Studia są mało praktyczne, a przedmioty zbyt ogólne

Faktycznie, bardzo duża ilość przedmiotów na socjologii jest, prawdę mówiąc, bezsensowna. Tak naprawdę najwyżej jedna trzecia zajęć wniosła coś przydatnego i okazała się być naprawdę pasjonująca. Na pewno zbyt mało jest informacji praktycznych, ćwiczeń NAPRAWDĘ przygotowujących do wykonywania zawodu. Jednak na pewnym etapie studiów najczęściej wybieramy specjalność, dzięki czemu przedmioty są już bardziej sprofilowane zgodnie z naszymi zainteresowaniami. A najwięcej uczymy się już wykonując dany zawód.

4.Kierunek jest powszechnie wyśmiewany

Istotnie, wbrew pozorom, jest to dość poważny problem. Ja sama niegdyś nacinałam się na to, że rozmawiając z nowo poznanymi osobami, ciężko było mi przyznać się, że studiuję właśnie socjologię. Szczególnie, jeśli były to osoby studiujące „poważniejsze” kierunki. Dopiero znalezienie pracy w zawodzie tak naprawdę spowodowało, że przestałam „wstydzić się” tego kierunku studiów. Teraz nikt nie patrzy na mnie z politowaniem. Takie sytuacje w przeszłości sprawiały jednak, że sama wmawiałam sobie bezsensowność studiowania socjologii. To wszystko nie znaczy, że brakuje mi dystansu – czasami sama opowiadam żarciki o tym kierunku 🙂

5.Na socjologię dostaje się każdy, a większość studentów jest tam z przypadku

I ta kwestia bardzo długo spędzała mi sen z powiek. Niestety, to, że dostaliśmy się na ten kierunek nie oznacza, że jesteśmy wybitnie mądrzy. Kiedyś sprawa wyglądała zgoła odmiennie i kierunek był elitarny. Obecnie niestety tak nie jest. W pierwszej rekrutacji być może część osób nie dostaje się na socjologię, jednak w drugiej i trzeciej turze to się zmienia. Z tego co zaobserwowałam, pomimo OGROMNEJ ilości przyjętych osób (prawie 200 na raz!), w efekcie każdy, kto zdał maturę, mógł jeszcze się dołączyć. Co więcej, znaczna część studentów była zainteresowana jedynie „studiowaniem czegokolwiek” aniżeli samą socjologią. Ja również nie ukrywam, że poszłam na socjologię z braku innego pomysłu na siebie. Teraz oczywiście nie żałuję, jednak robi tak znaczna większość studentów. Taka świadomość na pewno nie motywuje, a z pewnością potęguje wrażenie, że jest to kierunek bezsensowny i bez perspektyw. Z tego co wiem, to niektóre uczelnie starają się przywrócić socjologii znamiona „elitarności”. Ciekawa jestem jakie będą tego efekty.

Podsumowując, studiowanie socjologii nie wiąże się jedynie z zaletami. Myślę, że nie jest to duże odkrycie i każdy potrafi to dostrzec. Pomimo tych wszystkich wad, według mnie jest to kierunek rozwijający. Osoby, które mają plan na siebie, z pewnością będą umiały wykorzystać wiedzę zdobytą przez cały okres studiów. Natomiast te, które go nie mają, wciąż mają czas i szansę na przemyślenia, oraz na ewentualną zmianę decyzji.

Liczba komentarzy: 10 Dodaj komentarz

  1. Początkująca socjolożka napisał(a):

    Mimo wielu obaw, które miałam postanowiłam zdecydować się na socjologię. Nie był to przypadkowy wybór. Takowy popełniłam w zeszłym roku idąc na filologię polską. Poszłam na nią, bo przestraszyłam się statystyki, która jest w programie studiów socjologicznych. Po całym roku męczarni rzuciłam filologię i postanowiłam iść na kierunek, na który ciągnęło mnie od dawna.

    Idę na socjologię między innymi z powodu takiego, że bardzo interesują mnie procesy zachodzące w społeczeństwie. Już od czasów licealnych ciągnęło mnie do tej tematyki, a to dzięki mojej wspaniałej nauczycielce os WOSu. 🙂

    Co do Twojego tekstu… cóż zawsze istnieją dwie strony medalu i moim zdanie należy się z tym stanem rzeczy liczyć. Wiem, że pewnie ne zawsze będzie idealnie, może być też ciężko z pracą… ale nie zrażam się tym. Wręcz przeciwnie! To mnie jeszcze bardziej napędza! 🙂 Napędza do tego, żeby działać, żeby nie poprzestać tylko na studiach, ale zacząć praktykować już od początku 🙂

    PS: Świetny blog! Jako przyszły socjolog będę tu na pewno często zaglądać 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Bardzo bardzo się cieszę, że moja praca nie idzie na marne, a czytając takie komentarze utwierdzam się w przekonaniu, że blog jest potrzebny 🙂 Socjologia jest naprawdę bardzo ciekawą nauką, a jeśli ponadto mamy pasję, to wszystkie wady maleją 🙂 Oczywiście nigdy nie jest łatwo i zapewne na zajęciach ze statystyki na samym początku możesz poczuć frustrację, jednak warto zawalczyć i zdać ją 🙂 Sama również nie lubiłam statystyki, ale udało się. Gdybyś miała jakieś pytania to zawsze możesz napisać do mnie na adres mailowy okiemsocjologa@gmail.com, a ja postaram się pomóc 🙂

      1. Początkująca socjolożka napisał(a):

        Dziękuje bardzo, z pewnością się odezwę! 🙂 Możesz się spodziewać mejla ode mnie do końca tego tygodnia 🙂 Mam sporo pytanek 😀

        1. Okiem Socjologa napisał(a):

          Z przyjemnością pomogę 🙂 pozdrawiam!

  2. Paulina J. Rutkowska napisał(a):

    Moim zdaniem grunt to wybierać studia i rozpoczynać je trochę bardziej świadomie. Poza tym, idzie się na nie raczej po wiedzę, a nie po to, by zaklepać sobie miejsce w jakiejś pracy. Z socjo jest trochę jak z kulturoznawstwem (to kierunek, który obrałam na 1szym stopniu), idziesz na nie, bo w sumie jesteś ciekawa świata i ludzi i chcesz zrozumieć różne procesy i fenomeny. Ja bardzo dużo dodatkowych rzeczy robiłam na studiach – organizowałam wydarzenia, prowadziłam społeczność, pomagałam rozwinąć się stowarzyszeniu, nawiązywałam znajomości i znalazłam pierwszą pracę (ale nie tam żadne ulotki, tylko poważne, konkretne stanowisko). Te 5 lat to fantastyczny czas na samorozwój, dostajesz cenny czas, aby dojrzeć i samemu stanąć na nogi. Trzeba wykorzystać go umiejętnie i mądrze.

    Serdeczności!

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Również pozdrawiam 🙂 Z jednej strony idzie się po wiedzę, ale z drugiej trzeba właśnie myśleć trochę o zawodzie. Aktualnie dość mało osób myśli od razu o przyszłej pracy i mówią, że „jakoś to będzie”. Z drugiej strony też tak myślałam i zdecydowałam się na ten zawód dopiero pod koniec studiów. Dlatego uważam, że nigdy nie jest za późno na zmianę decyzji 🙂 Warto oczywiście podejmować różne aktywności podczas studiów, wtedy też możemy się przekonać jak czujemy się w różnego rodzaju pracach (ja na przykład bardzo dużo nauczyłam się w pracy w gastro, ale to była taka życiowa lekcja). No i oczywiście dobrze jest próbować rzeczy związanych z kierunkiem studiów. Też bardzo chciałabym aby wzrosła świadomość wyboru kierunku, ale też tego, że czasami lepiej nie iść na studia w ogóle.

  3. Homoturisticus napisał(a):

    Z socjologią jest jak z turystyką – też śmiali się ze mnie, że wybrałam taki kierunek, na który „idą wszyscy, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić”. Ale… student studentowi nierówny, a rynek szybko weryfikuje, kto jest z przypadku, a kto z powołania. Trzeba po prostu robić swoje 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Dokładnie tak! Dotyczy to każdego takiego „niekonkretnego” kierunku. Jednak to z socjologii najczęściej się śmieją… Mi podczas studiów bardzo brakowało takiego bloga, kogoś kto pokazałby, że po socjologii można znaleźć pracę i oczywiście umieszczał porady, jak to zrobić 🙂

  4. krystyna polek napisał(a):

    tak też uważam, że z zawodem socjolog ciężko o pracę. łatwiej na stanowiskach pokrewnych jak copywriter, dziennikarz, analityk, hmm i jeszcze wiele ale teraz nic mi nie przychodzi do głowy 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Ja staram się pokazać, że jest takie przekonanie, ale nie jest prawdziwe. Wiadomo, że ciężej niż w konkretnych zawodach (choć czasami też nie ma juz miejsc i wcale nie jest to takie oczywiste), ale wcale nie jest to niemożliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *