Alkoholowa pułapka

Znieczulić się. Oderwać się od rzeczywistości. Uciec od problemów. Przecież to takie proste. Tylko na jeden wieczór. Jeszcze ten jeden ostatni raz. Dzisiejszy dzień był naprawdę stresujący. Potem zacznę sobie radzić jakoś inaczej. Jutro będzie inaczej. Przecież jestem porządnym człowiekiem. Mam niezłą pracę, rodzinę, fajnych znajomych. Nie jestem jakimś tam żulem.

Dlaczego tak bardzo potrzebujemy wspomagaczy, by poprawić sobie nastrój, by móc przetrwać kolejny stresujący dzień?  To nic wielkiego. Przecież wszystko kontrolujemy. Pijemy (wcale nie tak dużo!), bo chcemy, a nie dlatego, że musimy. Poza tym, to nie narkotyki, przed którymi najczęściej mamy respekt. Alkohol to część życia człowieka. To nic złego. Wszyscy piją. Prawda?

Nie, nieprawda. Nie wszyscy. Widzimy to co chcemy widzieć. Ile już powstało tego typu tekstów? Po co znowu pisać o czymś, co powiedziane zostało setki razy? Przecież nas to nie dotyczy. Jesteśmy bezpieczni.

Nie, nie jesteśmy bezpieczni. Jeśli zaczynamy radzić sobie z problemami znieczulając się, to nie jesteśmy bezpieczni. Jeśli bez tego nie umiemy spotkać się ze znajomymi, nie jesteśmy bezpieczni.

Alkohol to najbardziej podstępny narkotyk. Sięgając po typowe „dragi” wiemy co to jest i mamy świadomość, że są to substancje niebezpieczne. Alkohol jest wszędzie, dostępny bez żadnego problemu. Pomału niszczy nasze własne „ja”, a my nie potrafimy tego nawet zauważyć.

A przecież prawdziwe życie jest trzeźwe. Przeżywanie każdego dnia całym sobą. Doświadczanie rozmowy z bliskimi osobami. W pełni świadomości. Tak naprawdę, w stu procentach. To jest prawdziwe życie.

Liczba komentarzy: 4 Dodaj komentarz

  1. Kamil napisał(a):

    Pułapka o której piszesz jest o również o tyle groźna, bo przecież może prowadzić do narkotyków. Używki – jak nieszczęścia – lubią chodzić parami.

    1. okiemsocjologa napisał(a):

      To też prawda. Wydaje mi się jednak, że wiele osób nigdy nie sięga po narkotyki, bo: ciężej je dostać, są droższe, ludzie mają zakodowane, że od tego się umiera itd. Z alkoholem jest o tyle inaczej, że jest niczym ogólnodostępny soczek i nie wydaje nam się, by mógł nam zrobić krzywdę.

  2. Kasia z 280dni napisał(a):

    Moim zdaniem nigdy dość wpisów na temat uzależnienia od alkoholu. Bardzo współczuję osobom, które wpadły w sidła nałogu 🙁 Martwią mnie kobiety ciężarne, które na okres 9 miesięcy nie są w stanie zrezygnować w wysokoprocentowych trunków. Alkohol to straszna pułapka

    1. okiemsocjologa napisał(a):

      Najgorsze, że granica jest bardzo cienka, a dostrzeżenie, że coś jest nie tak następuje zwykle już w dość zaawansowanej fazie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *