Co drzemie w człowieku

Nie da się przejść obojętnie obok niektórych zdarzeń, które wciąż dzieją się wokół nas. Nie tylko obok tych, o których słyszymy co jakiś czas w telewizji, ale też o tych, które wydarzają się codziennie gdzieś w dalszych zakątkach świata, a nikt przecież o nich wszystkich nie mówi. Codziennie gdzieś wydarza się jakaś tragedia, o której mało kto wie, codziennie ktoś traci życie swoje albo bliskich.  Tak często przyczyną jest … no właśnie co? COŚ niesamowicie potwornego co siedzi gdzieś na dnie ludzkiej natury, COŚ co pozwala odebrać drugiemu człowiekowi najcenniejsze co posiadamy – życie. Jak to możliwe, że człowiek jest do tego zdolny tak po prostu, bez emocji, bez wyrzutów sumienia?

Nie jest to niestety nic nowego. Ile było wojen, ludobójstw, zamachów, napaści, o których wszyscy słyszeliśmy. Informacje o nich zawsze gdzieś pojawiały się na każdym etapie nauki historii. Ile sytuacji, o których nigdy się nie uczyliśmy miało miejsce? I ile wciąż ma? Nieustannie w różnych częściach świata toczą się wojny, kiedy to jeden człowiek porzuca całkowicie swoje człowieczeństwo i tak bardzo krzywdzi drugiego człowieka. Co musi siedzieć w głowach takich osób? W jak bardzo sprzyjających złu warunkach człowiek musi się znaleźć, by to COŚ potwornego wyszło na zewnątrz?

Większość zapewne słyszała o profesorze Zimbardo, który w latach 70’ przeprowadził jedno z najbardziej kontrowersyjnych badań eksperymentalnych na ludziach (P. Zimbardo, „Efekt Lucyfera”). Okazało się, że wystarczy jedynie diametralna zmiana warunków, w jakich znajdzie się człowiek, by wyszła z niego zupełnie inna, mroczna natura. Warto podkreślić, że nie każda osoba biorąca udział w eksperymencie zamieniła się w oprawcę (pomimo, że część z nich doświadczyła takich samych warunków co osoby, z których mroczna natura wyszła). Świadczy to o tym, że są pewne uwarunkowania indywidualne, które w razie zmiany środowiska sprawią, że każdy zachowa się trochę inaczej. Jednak niejednokrotnie sami nie jesteśmy świadomi co w nas drzemie i oby tak pozostało. Nie byłoby dobrze, gdybyśmy zmuszeni byli się o tym przekonać.

A tymczasem, czy kiedyś nastąpi taki moment, że ustaną wojny, walki o władzę, o posiadanie, o własne przekonania kosztem ludzkiego życia? Czy nadejdą spokojniejsze czasy? Czy nadejdzie moment, że każdy będzie mógł czuć się bezpiecznie we własnym kraju? Niestety większość osób najbardziej prawdopodobną odpowiedź już zna. Nie chcę tego napisać. Chcę zachować resztki nadziei, że kiedyś będzie normalnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *