Musimy porozmawiać o Kevinie

Matka, która od samego początku nie odnajduje się w swojej roli. Z czasem jej niechęć do dziecka przejawiającego psychopatyczne zachowania pogłębia się. Tragedia wisi na włosku. Czy sytuacja przedstawiona w filmie jest czymś, co wydaje się nam abstrakcyjne i absolutnie nie może się nam przytrafić?

Wczoraj po raz kolejny obejrzałam ten film. To jedno z takich dzieł, od których trudno się oderwać, nawet oglądając je wiele razy. Jednak zamiast recenzji czy opisu filmu, chciałabym podzielić się kilkoma przemyśleniami, jakie on we mnie wzbudził.

Nakreślając krótko historię, słynna podróżniczka niespodziewanie zachodzi w ciążę i wbrew sobie próbuje z partnerem budować rodzinę porzucając swoje dotychczasowe ukochane życie. Od samego początku nie potrafi polubić i zaakceptować dziecka, które również jest „trudne” i wyczuwając niechęć matki, nie ułatwia jej kontaktu. Jedne z najbardziej wstrząsających słów, które matka wypowiedziała do małego jeszcze Kevina, brzmiały: „Kiedyś mama była szczęśliwa, a potem urodził się Kevinek”.

Z czasem jest coraz gorzej. Dziecko przejawia coraz więcej psychopatycznych skłonności, zaczyna manipulować otoczeniem, a tylko matka widzi co tak naprawdę się dzieje. Wszystko to doprowadza do ogromnej tragedii, której spodziewamy się już od samego początku.

Po każdym kolejnym obejrzeniu filmu szukam wiele możliwych interpretacji poszczególnych scen, wracam do wybranych momentów i staram się odnaleźć przyczynę dalszych wydarzeń.

Podstawowe pytanie, jakie zadaje sobie większość oglądających, dotyczy głównej przyczyny takiego, a nie innego przebiegu zdarzeń. W skrócie, pytanie brzmi: co było pierwsze? Czy cała ta sytuacja była winą matki, gdzie jej widoczna niechęć do dziecka, w połączeniu z jego trudnym charakterem, była przyczyną ukształtowania się osobowości psychopatycznej? Czy może fakt, że matka była źle nastawiona do dziecka stanowił jedynie małą część składową, a tak naprawdę to psychopatia Kevina uniemożliwiała matce pokochanie dziecka (a ona bardzo się starała) i była przyczyną dalszych wydarzeń?

Opinie na ten temat są różne, ale bardzo ciekawe jest to, jak odmiennie postrzegamy rzeczywistość. Niektóre osoby twierdzą, że musiały oglądać zupełnie inny film, skoro ktoś inny twierdzi, że wina leżała po drugiej stronie.

Osobiście uważam, że takie elementy jak: złe nastawienie, niechęć matki oraz depresja wynikająca z konieczności zmiany swojego życia, objawiające się już od początku ciąży, były główną przyczyną całego szeregu późniejszych zdarzeń. Kolejnym elementem był trudny charakter dziecka, które od samego początku dużo płakało, a matka nie potrafiła go uspokoić. Być może na tym etapie udałoby się jeszcze odwrócić sytuację, gdyby udało jej się pokochać, polubić syna. Tak się jednak nie stało i splot tych okoliczności wywołał lawinę skutków, której według mnie nie dało się już zatrzymać.

Film za każdym razem robi na mnie piorunujące wrażenie. Sytuacja pokazana w filmie wbrew pozorom może przydarzyć się wielu osobom. Nie chodzi o samą tragedię, która zdarzyła się na końcu, czy nawet o aż tak przerysowane zachowania poszczególnych osób. Jednak bardzo częstym zjawiskiem jest depresja poporodowa, która uniemożliwia matce zbudowanie dobrego kontaktu z małym dzieckiem. W ten sposób bardzo łatwo o patologiczną relację z potomkiem, a jego psychika na pewno nie kształtuje się wtedy prawidłowo. Problem nie jest więc tak odległy jak by się mogło wydawać.

Chciałabym zachęcić do obejrzenia filmu wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji tego zrobić. Myślę, że wielu z Was skłoni on do przemyśleń i zastanowienia się nad podłożem wielu problemów psychicznych i ich konsekwencji na przyszłość.

Liczba komentarzy: 11 Dodaj komentarz

  1. Marheri Crafts napisał(a):

    Bardzo lubię ten film. Jest mocny i robi wrażenie… Do tego świetnie zagrana rola mamy Kevina! Ja też polecam 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Genialna rola, co sprawia, że czuję się, jakbym przeżywała wszystko razem z nią…

  2. Kasia napisał(a):

    Polecam też książkę, chyba jeszcze mocniejsza niż film.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Zaczęłam od filmu, nie mając świadomości, że jest on oparty na książce – ale muszę nadrobić zaległości 😉

  3. Młoda mama pisze napisał(a):

    Jeszcze nie widziałam filmu, więc na razie nie chcę się wypowiadać, ale również myśle, że duże znaczenie w wychowaniu dziecka ma odpowiednie nastawienie rodziców

  4. Szymon napisał(a):

    Chyba obejrzę ten film. Chociaż nie jest to gatunek, za którym przepadam.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Spróbuj – a nuż Ci się spodoba 😉

  5. Joli Rybińska napisał(a):

    Faktycznie mocny film, pamiętam że długo siedziałam po zakończeniu w zupełnej ciszy, analizując to co zobaczyłam i co do tego doprowadziło… Pozycja ‚trzeba to zobaczyć’ dla wszystkich rodziców !!!
    Chętnie sięgnę po książkę, bo też nie wiedziałam że jest. Pozdrawiam 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Ja musiałam obejrzeć kilka razy, wciąż co jakiś czas wracam do filmu i analizuję poszczególne zachowania bohaterów szukając coraz to nowych poszlak. Książkę również muszę przeczytać, być może między wierszami odnajdę coś więcej 😉

  6. Szkolne inspiracje napisał(a):

    Nie widziałam filmu, ale niestety są rodzice, którzy nie kochają dziecka mimo wszystko. Nie szukają pomocy i winę za jego złe zachowanie zrzucają tylko na dziecko.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Racja. Ciekawa jestem jednak jak zdefiniować miłość. Często bywa tak, że rodzice od momentu urodzenia się dziecka po prostu „to czują”, stąd jest im łatwo. Są też osoby, które do dziecka „nic nie czują”, ale starają się, decydują, że będą je kochać i to też jest ok – nie u każdego musi pojawić się jakaś fala „odczuwalnych uczuć”. Jest też grupa, która po prostu nie czuje tego i nie chce poczuć. Często zaczynają dziecka wręcz nie lubić, żywić do niego złe emocje. Wtedy takie dziecko od urodzenia wyczuwa to i bardzo łatwo o ukształtowanie się osobowości mocno zaburzonej.

Odpowiedz na „Okiem SocjologaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *