Powrót do przeszłości. Przereklamowane lata 90.

W latach 90. było lepiej! MTV puszczało głównie muzykę, a głupkowate programy typu „Cośtam shore” stanowiły mniejszość. Po szkole wychodziło się grać w piłkę, ganiać po podwórku, obmyślać kryjówki, bazy, skakać po drzewach, przeżywać nowe przygody. Dzieciaki zamiast godzinami wpatrywać się w ekrany komputerów tabletów, smartfonów, ganiały po podwórkach!

Jedliśmy czekoladowe gwiazdki, zimą chodziliśmy na sanki. Gdy chcieliśmy się z kimś spotkać, szliśmy bezpośrednio pod blok i dzwoniliśmy, czy może wyjść, a czasem używaliśmy do tego telefonu stacjonarnego. Niekiedy po prostu wołaliśmy tak głośno, że aż sąsiedzi na nas krzyczeli. Gdy usłyszeliśmy w radiu utwór, który nam się spodobał, to biegliśmy po kasetę magnetofonową i robiliśmy własne składanki. Pal sześć jakość nagrania, ważne, że mogliśmy mieć to nagrane tu i teraz! Pierwsze walkmany, mp3, to wszystko okazało się wybawieniem i teraz mogliśmy już słuchać ulubionych piosenek nawet w drodze do szkoły!
Nawet wtedy, gdy pojawiły się w naszym życiu pierwsze komórki i komputery, to stanowiły one jedynie niewielką jego część. Za to gra w Snake to było naprawdę coś! Wydawało nam się, że jak będziemy dorośli, to będziemy żyć dokładnie tak samo jak nasi rodzice. Studia, szkoła zawodowa, technikum lub od razu praca. Taka na wiele lat. Ślub przed 24. rokiem życia i od razu dziecko.

Wszystko było inne, przewidywalne, unormowane, oczywiste. Takie doskonalsze, piękniejsze. Ludzie nie byli tacy zepsuci, rozmawiali ze sobą, naprawdę żyli. Tak bardzo chcielibyśmy wrócić do tamtych czasów. Tak myślimy teraz.

Zmiany są nieuchronne. To prawda, że nikt 20 lat temu nie spodziewał się, że wszystko będzie działo się tak szybko. Technologia przez ostatnie kilkanaście lat poszła do przodu jak chyba nigdy wcześniej. Zmienił się styl życia, podejście do niego, sposób myślenia ludzi. Czy jednak tamte czasy naprawdę były aż tak wspaniałe, by chcieć do nich wrócić, a dziś jest aż tak bardzo źle?

Trochę o sobie

Sama często łapię się na takim myśleniu. Co jakiś czas jest to wzmagane przez obrazki obiegające Internet, dotyczące tych cudownych lat 90. Poza tym jestem istotą, która połowę życia traci na wspominaniu przeszłości. I tak, kiedy poszłam do gimnazjum to często myślałam o tym jak było w podstawówce, chodziłam w dawne miejsca i wspominałam. To samo oczywiście działo się w liceum, tyle, że dołączyły wspomnienia szaleństw z gimnazjum. Na studiach rzecz jasna wspominałam licealny okres życia, a teraz tęsknię za studiami.

Tak samo z pewnymi okresami życia. Wiąż pamiętam gdzie były sklepy, do których chodziłam, a które już dawno zlikwidowano. Uwielbiam chodzić tam, gdzie chodziłam z dawnymi znajomymi, z osobami których już nie ma. Chciałabym znów być tamtą osobą, z dawnymi radościami. Wciąż wydaje mi się, że przeszłość była inna, lepsza. Jednak nie zmieni się to, że jutrzejszą przeszłością będzie dzisiaj.

Pamiętamy tylko dobre

Jako ludzie mamy tendencje do koloryzowania przeszłości, do wspominania z rozrzewnieniem czegoś, czego już nie ma. Czy z taką łatwością przychodzi nam wspominanie tych gorszych momentów, tego, do czego nie mieliśmy dostępu? Po okresie przemian ustrojowych w Polsce wcale nie było tak kolorowo. Perspektywą większości ludzi w latach 90. było bezrobocie (to prawda, że dziś też nie jest łatwo) albo dość nudna, mało ciekawa, słabo płatna praca, w której zapewne spędzimy resztę życia. Brak szansy na pokazanie swoich talentów szerszemu gronu osób. Tylko jeden, z góry ustalony sposób na życie.

Dziś, dzięki dostępowi do Internetu można pokazać swój talent wokalny, aktorski, pisarski, bez znajomości i układów w tradycyjnych mediach. Co więcej, można na tym też zarobić. Kto w tamtych czasach pomyślałby, że coś takiego w ogóle będzie możliwe? Ludzie z telewizji to byli ludzie z telewizji, a dostęp do sławy był praktycznie zamknięty dla zwykłego śmiertelnika.

Nie zrozumcie mnie źle

Pomimo ogromnych starań, wciąż nie mogę przekonać samej siebie, że dzisiejsze czasy są lepsze. Ilość szajsu, jaki wylewa się zewsząd, z programów telewizyjnych, z Internetu, z autorskich filmików na Youtube, nieustanne bycie online, to wszystko nie jest dla mnie pozytywną zmianą. Jednak, pomimo wszystko, jestem w stanie dostrzec całkiem sporo wartościowej muzyki tworzonej współcześnie, artystów, którzy naprawdę zasługują na takie miano, osób wartościowych (oczywiście to rzecz subiektywna), od których warto czerpać garściami.

W dzisiejszych czasach bardzo doceniam też możliwość bycia sobą, wyjścia ze sztywnych ram „jak powinno toczyć się życie”. Coraz więcej osób podróżuje, zakłada swoje małe biznesy, pokazuje się w Internecie, często zmienia pracę, bo tak lubi, po prostu wybiera własną drogę. Duża część najpopularniejszych treści pojawiających się w Internecie to dla mnie nieporozumienie, jednak wśród nich naprawdę da się znaleźć perełki. Ponadto, nawet pomimo słabego contentu, jestem w stanie docenić przedsiębiorczość młodych osób, które bądź co bądź, robią to co lubią i dostają za to pieniądze. W latach 90. nie mieliby takiej szansy.

Myślę, że wcale niekoniecznie chcielibyśmy wrócić do tamtych czasów na stałe. Być może dobrze byłoby to zrobić na jeden dzień, by przekonać się, że wszystko nie było wcale takie magiczne. Było normalne, niekiedy faktycznie lepsze, ale często też szare i smutne. Poza tym, czy docenialibyśmy piękno tych czasów w momencie życia w nich? Człowiek chyba nie do końca to potrafi. Dopiero zamykając pewien rozdział zaczyna analizować przeszłość. Czy jesteśmy zdolni by cieszyć się tym, co mamy, co możemy teraz? Czy za kilka lat nie będziemy żałować, że to dziesięciolecie się już skończyło, a my nie docenialiśmy tego co mieliśmy?

Liczba komentarzy: 16 Dodaj komentarz

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Hah, często oglądam filmiki z tamtych lat, reklamy, teleturnieje i inne ciekawe rzeczy;) oczywiście, że nie było tak źle 😉

  1. Sygin napisał(a):

    W stu procentach zgadzam się z Twoim wpisem. Nostalgia za latami dzieciństwa istniała od pokoleń i od naszych rodziców słyszeliśmy mniej więcej takie same narzekania „A za moich czasów to…”. Strasznie nas to wkurzało, prawda? Tęskni się raczej za beztroską dzieciństwa niż za konkretnymi czasami. Chociaż jestem dzieckiem wychowanym w latach ’90 niezbyt tęsknię – za bardzo cenię sobie i Internet, smartfony i w ogóle nowoczesne technologie.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Dokładnie, każdy wspomina stare czasy jako te lepsze, piękniejsze, ale gdyby tak naprawdę przyszło nam do nich wrócić, to myślę, że wcale nie bylibyśmy zadowoleni 😉

  2. Asia napisał(a):

    Każdy z nas lubi wspominać dzieciństwo. Też pamiętam czekoladowe gwiazdki i kasety magnetofonowe nakręcane ołówkiem. Jednocześnie cieszę się, że dzisiejsza rzeczywistość daje tę wolność o której piszesz. Zobaczymy jak dalej potoczy się świat 🙂 pozdrawiam

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Też jestem bardzo ciekawa jak to się dalej potoczy, ale wbrew pesymistycznym głosom, myślę, że wcale nie będzie tak źle;) Na pewno będzie inaczej, choć teraz ciężko nam sobie to wyobrazić.

  3. Mikrożycie napisał(a):

    Sama często się łapię na tęsknocie za tamtymi czasami, ale prawda jest też taka, że byłam wtedy dzieckiem, więc omijały mnie troski dorosłego życia. Pewnie nie zamieniłabym ich na moje dzisiejsze problemy, a tęsknię za beztroską. I może za kilka lat obecne czasy wydadzą nam się sto razy lepsze – tak, jak mówisz, mamy tendencję do zapamiętywania tylko dobrych rzeczy…

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Jestem strasznie ciekawa jak to będzie za kilkadziesiąt lat (o ile uda nam się dożyć). Czy obecne czasy zostaną podzielone na jakieś części, kiedy orzekną, że już jest koniec, że nadeszły nowe? Gdzie i kiedy będzie ta granica? I jak zostaną nazwane w dziejach? 🙂

  4. Magda Hurko napisał(a):

    Zgadzam się z ogólną myślą, nie zgadzam się z nagłówkiem. 🙂 Jestem dzieckiem lat 90., owszem, kieruje mną sentyment do dzieciństwa, owszem, ale lata 90. są naprawdę super dla Polaków. Lata 90. kojarzą się ze zmianą (boję się użyć słowa „dobrą” ;)), z bardzo ważną zmianą systemową, która wielu ludziom, którzy nie byli wówczas dziećmi, przyniosła wiele korzyści. Nagle pojawiła się różnorodność w sklepach, nagle przyszedł do nas zachodni powiew świeżości, wielu ludzi wzbogaciło się dzięki zmianie systemowej, bo wtedy można było świetnie wstrzelić się biznesowo w mnóstwo ludzkich potrzeb. Obecne czasy są pod tym względem nieco nijakie (choć nie do końca dzięki cudacznym posunięciom naszych polityków) i kojarzą mi się głównie z postępem technologicznym, ale jednocześnie z rynkiem pracy pracodawcy-króla, niepewności finansowej i brakiem bezpieczeństwa.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Nagłówek miał być trochę mocniejszy celowo 😉 To prawda, że zmiana systemowa była czymś nowym i wow, jednak z moich obserwacji wynika, że schemat życia dorosłych, naszych rodziców był do siebie bardzo podobny i mało kto się z niego wyłamywał, gdyż nie było po prostu takich możliwości, jakie mamy dzisiaj. Z drugiej strony dzisiejszy rynek pracy nie daje wielu osobom poczucia bezpieczeństwa i z tym muszę się zgodzić. Jak mówię, sama mam sentyment, wspominam często lata młodości i to, w jaki sposób je spędzałam, jednak wciąż uważam, że mamy skłonność do koloryzowania i gdybyśmy mieli do nich nagle wrócić to wcale nie bylibyśmy tacy szczęśliwi 😉

  5. Weronika Śmiecińska napisał(a):

    Mądry i ciekawy wpis. 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Dziękuję! 🙂

  6. Ania napisał(a):

    Cieszyć się tym, co mamy teraz. To jest chyba klucz. Ostatnio bardzo się staram, żeby się tego nauczyć. Macie na to jakieś sposoby?

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Też próbuję, ale nawet nie codziennie – czasami w biegu dnia codziennego zupełnie zapominam o takiej potrzebie. Choć staram się zawsze spojrzeć w niebo gdy wychodzę do pracy, poczuć zapach powietrza, poczuć słońce na twarzy i to jest ta chwila zatrzymania się. Potem w ciągu dnia staram się cieszyć tym, co się dzieje, a dzieje się bardzo dużo dobrych i naprawdę fajnych rzeczy. A mimo to mam tendencje do zamartwiania się i rozmyślania o przeszłości i chyba po prostu nie oszukam swojej natury..

  7. cytrynowe drzewo napisał(a):

    Taaa… wszędzie dobrze gdzie nas nie ma i wszystkie czasy dobre, które już za nami… 😉 Cieszyć się tym co tu i teraz, nie rozpamiętywać, iść naprzód! 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Tak jest! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *