Ptasiek, czyli opowieść o każdym z nas

Opublikowano

Nad miastem chmur pobladłe cienie
Martwe ulice
Powracasz do mnie myśli tchnieniem
Furkotem skrzydeł

Ptasiek.

Długo myślałam co mogłabym napisać, by oddać to co mam w głowie po lekturze książki. Oto krótka podróż, podczas której będziemy balansować na granicy szaleństwa, własnych marzeń i słabości.

Jakże naturalną rzeczą jest fruwanie i jak nienaturalnym jest nie mieć dokąd pofrunąć.

Początek

Szara rzeczywistość. Ludzie są nudni, choć każdy inny, to w rzeczywistości tacy sami. Mają podobne dążenia, zachowują się w taki sam sposób, pragną podobnych rzeczy. Brak perspektyw, nadziei na piękniejsze jutro. W tle wizja wojny. Ciężko znaleźć coś, co sprawiłoby, że życie będzie wyjątkowe. Że po prostu będzie miało sens.

Nikt nie jest wyjątkowy i nawet nie ma się co łudzić, że jest inaczej.

Kim jesteśmy? Czy musi tak być? Czy wszyscy jesteśmy skazani na podobne życia? Czy naszym jedynym wyjściem jest po prostu próba odnalezienia się w otaczającej nas rzeczywistości i w zasadzie to jedyna szansa na szczęście?

Może wariaci to tacy ludzie, którzy wszystko widzą tak, jak jest, tylko udało im się znaleźć sposób, żeby z tym żyć.

Rzeczywistość nierzeczywista.

Ptaki tak samo jak ludzie, od tak dawna żyją w klatkach, że pozapominały masę rzeczy, które powinny im przychodzić naturalnie.

Ptasiek znalazł na to sposób. Uciec w marzenia, w wyobraźnię. Tak daleko i głęboko, że w końcu zacznie się ona mieszać ze światem „rzeczywistym”. „Rzeczywistym”, to znaczy takim, jakim go postrzega większość ludzi. Bo czy mamy pewność, że to co odbieramy naszymi dość ubogimi zmysłami, rzeczywiście takie jest? Może to co bierzemy za pewnik to jedynie iluzja? Mózg nieustannie nas oszukuje, podpowiada, działa schematycznie.

Każdy ma jakąś swoją prywatną szajbę. Jak się z nią włazi w paradę zbyt wielu ludziom, mówią na niego wariat.

Kim był Ptasiek?

Chłopiec, który tak bardzo interesował się ptakami, że po pewnym czasie sam już nie wiedział kim lub czym jest. Lawirował pomiędzy dwoma światami. Raz jako ptak, innym razem jako chłopiec. Jako ptak założył „ptasią” rodzinę. Pokochał samicę kanarka i tylko jej pragnął, tylko z nią chciał być. Absurdalne? A może nie tak bardzo. Jako chłopiec chodził normalnie do szkoły. Zwyczajna choroba psychiczna, czy może jednak coś więcej? Przecież ucieczka w inne życie to po prostu ucieczka przed szarą, przytłaczającą rzeczywistością. Zwyczajne z pozoru hobby zmieniło się w drugie, lepsze, wymarzone istnienie.

Ludzie nie potrafią latać, bo nie wierzą, że potrafią. Gdyby nie pokazano im, że mogą pływać, do dziś wszyscy by się topili po wrzuceniu do wody.

Co to oznacza dla nas?

Ptasiek pragnął latać. Wzbić się w niebo i być wolnym. Tak jak ptaki. Ludzie tego nie potrafią. Nie potrafią całkowicie wyzwolić się ze swoich żyć, nie umieją zostawić wszystkiego i tak po prostu polecieć w dal. Dosłownie, ale też w każdym innym sensie. Nie potrafimy zdjąć masek, które towarzyszą nam każdego dnia w kontakcie z innymi ludźmi, a nawet ze sobą samym. Jest ich tak wiele, że nie umiemy niekiedy odróżnić naszej maski od prawdziwej twarzy. Tak ściśle są ze sobą połączone.

Muszę nauczyć się żyć ze sobą takim jakim jestem. Szkopuł tylko w tym, że są we mnie całe wielkie obszary, których nie znam. Przez całe życie pracowałem nad obrazem samego siebie, tak jak pokazują pracę nad własnym ciałem w „Sile i Zdrowiu”. Tyle, że ja nie budowałem od środka: budowałem od zewnątrz, tworzyłem wokół siebie warstwę ochronną.

Według Ptaśka jednak –warto próbować pozbyć się swojej powierzchowności. Według mnie – warto, ale ze świadomością, że i tak nic z tego nie będzie, a robimy to tylko po to, by spróbować poznać siebie trochę bliżej. Nie wyzwolimy się z masek, które tak mocno przylegają nam do twarzy. Nie poznamy siebie w stu procentach. Nie do końca wiemy kim tak naprawdę jesteśmy. Smutne? Być może. Ale… czy to sprawia, że nie możemy tak po prostu cieszyć się życiem?

Za łatwo by było. Jeszcze nikomu się tak nie udało. Ale próbować warto.

 

W tekście wykorzystano cytaty pochodzące z książki "Ptasiek" Williama Whartona oraz cytaty pochodzące z piosenki Anity Lipnickiej "Ptasiek".

Liczba komentarzy: 10 Dodaj komentarz

  1. Nikola Tkacz napisał(a):

    Zgadzam się w zupełności. Ptasiek to pierwsza książka Wathona, którą czytałam i na długo zapadła mi w pamięć.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Myślę, że nie tylko my mamy takie odczucia 😉

  2. Przypomniał mi się Wharton. Czytałam Ptaśka,gdy miałam 13 lat, a potem dalsze pozycje tego autora. Duże wrażenie wywarła na mnie W księżycową jasną noc, Niezawinione śmierci i Spóźnieni kochankowie.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Chyba muszę nadrobić zaległości. Z drugiej strony słyszałam też o jego kontynuacji „Ptaśka” pt. „Al”, w której postać Ptaśka stała się czymś innym niż nam się wydawało…

  3. Justi napisał(a):

    Nie czytałam, śpieszę nadrobić.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Zdecydowanie trzeba nadrobić! 🙂

  4. Czytałam dawno temu… Tak dawno, że już o tym zapomniałam; z niejakim sentymentem więc tu zajrzałam widząc znajmy tytuł. Na Whartona była 15 lat temu moda… Osobiście wolę jednak twórczość Jonathana Carrolla, szczególnie „Krainę Cichów”.

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      A to muszę nadrobić 😉 faktycznie jakiś czas temu wiele znajomych mi osób mówiło o książce, ale wtedy nie zdecydowałam się jej przeczytać. I dobrze, bo jednak teraz mogłam to zrobić z inną wrażliwością, im się jest starszym tym więcej można z danej książki wyciągnąć:)

  5. Lucyna napisał(a):

    Chętnie przeczytam, jak widać wyszły luki w mojej edukacji czytelniczej, ale chyba jeszcze nie jest za późno? W każdym razie jestem zaintrygowana!

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Bardzo bardzo polecam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *