Wymarłe miasteczko Barreiro

Wymarłe, ale jakże urokliwe portugalskie miasteczko. Co ciekawe, mieszkańcy polskiej Łodzi zapewne słyszeli o tym miejscu, z uwagi na ścisłą współpracę pomiędzy miastami.

Podczas kilkugodzinnej wizyty i spaceru uliczkami miasteczka mieszczącego się niedaleko Lizbony, spotkaliśmy zaledwie kilkoro mieszkańców. Reszta to turyści, którzy też kręcili się jedynie w okolicach plaży. Żadnych spacerujących rodziców z dziećmi, brak odgłosów żyjącego miasta. Prawie wszystkie okna natomiast zasłonięte były ciężkimi żaluzjami nieprzepuszczającymi światła, co stwarzało wrażenie, jakby w domach nie było żywej duszy. Na niektórych oknach i drzwiach prezentowały się hipnotyzujące malunki imitujące prawdziwych ludzi. Nad główną ulicą rozpościerały się ślady po miejskim festiwalu, a na placu przed jedynym w okolicy kościółkiem zauważyć można było ślady po straganach. Dwa bary i świecąca pustkami restauracja również nie przyciągały potencjalnych gości. Jedynie rybacy przy brzegu, na małych kolorowych łódkach pracowali w pocie czoła. Ich łodzie rybackie przypominały małe kolorowe cudeńka, na których jest dosłownie wszystko. Ich całe życie. Widok kilkuset samochodów zaparkowanych tuż przy porcie, skąd co pół godziny odpływały promy, świadczył o tym, jak wielu mieszkańców codziennie płynie stamtąd do Lizbony do pracy. Wracają wieczorem, wsiadają w swój samochód i jadą do domu, by kolejnego dnia znów wrócić na parking i popłynąć do stolicy.

Architektura, klimat i wszechobecna cisza sprawiły, że atmosfera miasteczka wydawała się naprawdę magiczna. Całość dopełniał zapierający dech w piersiach widok na Lizbonę po drugiej stronie rzeki. Ciekawe, jak Barreiro prezentuje się wieczorem, kiedy mieszkańcy wrócą już z pracy. Czy wychodzą na ulicę, spacerują, chodzą do barów, głośno się śmieją? Nie wiem. Ale wiem, że będąc w Lizbonie warto wybrać się do Barreiro i wsłuchać we ciszę. Poczuć piękno tej nie-turystycznej Portugalii. A na razie zapraszam do obejrzenia kilku amatorskich zdjęć:)

Liczba komentarzy: 10 Dodaj komentarz

  1. Łukasz B napisał(a):

    Jest klimat, jak to mój dobry znajomy mówi 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Jest i to naprawdę niesamowity 🙂

  2. Faktycznie, coś w tym jest:)

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      🙂

  3. Jacek eM: dizajnuch napisał(a):

    Lekko creapy, ale na pewno bym się wybrał, choćby dla tej ciszy i widoków 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Tak, zdecydowanie creapy, a widoki z brzegu podziwiane w kompletnej ciszy to jest to 😉

  4. Zołza z kitką. napisał(a):

    Zarówno Portugalia jak i Hiszpania są na mojej liście miejsc do zobaczenia. W planach mamy, by w przyszłoroczne wakacje odwiedzić Półwysep Iberyjski 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Polecam oczywiście, pewnie jak większość osób, które kiedykolwiek miały okazję być w jednym z tych krajów 😉

  5. Travel and Smile napisał(a):

    Faktycznie na ulicach pusto. Nienawidzę tłumów więc myślę,że to miejscówka dla mnie. Warto czasem zwolnić tempo, na chwilę się zatrzymać. Widać,że to jest wykonalne w tym miejscu 🙂

    1. Okiem Socjologa napisał(a):

      Zdecydowanie tutaj jest to nie tylko wykonalne, ale konieczne, bo nie ma innej opcji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *